środa, 8 listopada 2017

#40 WRÓŻKA MIMO WOLI - EWA ZDUNEK [PRZEDPREMIEROWO]

Premiera: 08-11-2017
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Autor: Ewa Zdunek
Tytuł oryginału: Wróżka mimo woli
Ilość stron: 239
Kategoria: literatura obyczajowa, czarna komedia
Słowa klucze: humor, wróżby, kryminalna zagadka
Ocena: 4/5






"Rodzina mężczyzny skremowanego przez pomyłkę domaga się zwrotu nieboszczyka. 
Też są dobrzy! Jak zwrócić im ciało, skoro zostało ono potraktowane tysiącem stopni Celsjusza? Ojciec zareagował odruchowo: zniszczone, to odkupimy."




Emilia próbuje odmienić swoje życie. Porzuca karierę wróżki, zaczyna śpiewać w chórze kościelnym, i decyduje się pomóc w rodzinnej firmie: połączeniu pralni i... zakładu pogrzebowego. Chce także wcielić w życie myśl o własnym interesie. Tymczasowa praca staje się jednak bardzo angażująca, zmarli klienci okazują się bowiem zaskakująco problematyczni, a zagubiony męski but nieboszczyka pojawia się zawsze w dziwnym miejscu i czasie. 



Nie oszukujmy się, w książce bohaterów jest cała masa - to już chyba taki urok książek obyczajowych polskich autorów ostatnio - że jak już biorą się za napisanie jakiejś powieści? To wręcz zasypują nas ilością charakterów, tak że momentami naprawdę ciężko jest się połapać w tym kto jest kim i właściwie dlaczego pojawił się na kartach historii. Nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że się czepiam i wylewam swoje żale, ale prawda jest taka, że dla mnie jednak jest ich momentami zwyczajnie zbyt dużo. Mam przesyt ostatnio polskich obyczajówek, więc weźcie na to poprawkę czytając tę właśnie recenzję, dobrze? ;) Główną bohaterką jest Emilia, córka właściciela pralni i zakładu pogrzebowego, która na jakiś czas zarzuciła swój wróżbiarski biznes na rzecz pracy we wspomnianej wyżej pralni. Choć też nie do końca, ponieważ jednocześnie założyła w Internecie swoją własną stronę, która z zasady miała pomagać ludziom znaleźć to, czego w życiu szukają, jednak pytania niektórych zainteresowanych były cóż... Baaardzo prozaiczne i nie wiedziałam momentami, czy śmiać się, czy płakać. Samej Emilii nie da się nie lubić - jest niesamowicie sympatyczna i pełna pozytywnej energii, taki typ 'dziewczyny z sąsiedztwa', na którą zawsze można liczyć. Cała rzesza bohaterów drugo- oraz 'dalszo-planowych' narzuciła swój specyficzny koloryt książce, przez co ciężko jest podejść do niej na poważnie, ale o to właśnie chyba tutaj chodziło.




"- Proszę pani, mężczyźni zawsze pozostaną mężczyznami, nawet po śmierci. 
Mój mąż nieboszczyk zaraz po ślubie oświadczył, że mogę spotykać się wyłącznie 
z kobietami, a mężczyzn zapraszał do domu tylko wtedy, gdy wcześniej się z nimi 
zaprzyjaźnił. Wiedział dobrze, że mam swoje zasady i z przyjacielem go nie zdradzę. 
Pod koniec życia miał już tylu znajomych, że kiedy organizowaliśmy imieniny, 
to gości trzeba było spraszać w trzech terminach, jak na turnusy wakacyjne, 
bo wszyscy jednocześnie by się nie pomieścili w naszym mieszkaniu. 
A mój mąż z natury był odludkiem i nie znosił tłumów! 
Umarł, bo chciał wreszcie zostać sam."


Cóż mogę powiedzieć? Nie jest to ten typ książki, po którą sięgnęłabym spacerując po Empiku, czując nieprzepartą ochotę na jej przeczytanie. I nie mówię tego po to, by podkreślić, że jest słaba - ona po prostu nie jest w moim guście czytelniczym. Osobiście przepadam za kryminałami, thrillerami, powieściami sensacyjnym - w których dużo się dzieje i wszystko pokrywa ten błyszczący karminową poświatą mrok zbrodni. Tutaj mamy do czynienia ze swego rodzaju czarną komedią pomyłek z dodatkiem kryminału we wszystkich odcieniach absurdu, fioletu, granatu i czerni. Dużo się dzieje, co chwilę ściele się jakiś 'trup', zwłoki znikają; bądź są kremowane przez pomyłkę, bądź bezczeszczone w ramach satanistycznych obrzędów w podziemiach kościoła. Gdzieś w jednej z recenzji przeczytałam zarzut, że książka łączy wiarę w Boga z wróżbiarstwem - no cóż, niejednokrotnie korzystałam z usług wróżki i nie wiem czy każdy parający się tymi praktykami też to robi - ale znana mi wróżka, przed każdorazową formą kontaktu z czymś nie do końca zrozumiałym dla osób nie wierzących w takie rzeczy? Zwracała się do Boga, nigdy nie robiła niczego przeciwko Niemu. Wręcz przeciwnie - zawsze prosiła o Jego wsparcie, mądrość i przewodnictwo. Dlatego mnie akurat ta książka w żaden sposób nie zszokowała ani nie uraziła moich uczuć religijnych - kiedy wróżka Emilia chodziła do kościoła, miała dobre relacje z księdzem Rafałem, czy śpiewała w chórze kościelnym 'Ament' :) W każdym bądź razie jeśli lubicie taki absurdalny humor w literaturze? Kiedy nie przeszkadza Wam, że dużo się dzieje, jest wielu bohaterów, a śmiejecie się w bardzo dziwnych momentach? To jest to idealna pozycja dla Was - w sam raz na jeden wieczór. Osobiście jestem ciekawa jak wygląda egzemplarz finalny, który swoją premierę ma już w dniu dzisiejszym - także zapraszam Was i siebie do księgarni! :) 


ZA EGZEMPLARZ RECENZENCKI SERDECZNIE DZIĘKUJĘ:



   

26 komentarzy:

  1. Mnie do książki przekonał ten cytat o mężu nieboszczyku :) myślę, że to będzie coś w moim dziwnym, niepokojącym guście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie ;) Pozdrawiam ^^

      Usuń
  2. Bardzo polubiłam styl Ewy Zdunek. Książka jest lekka i zabawna, czyta się szybko i przyjemnie. Dała mi swoisty oddech od rzeczywistości i mocniejszych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością, chociaż przyznam się bez bicia - że jednak wolę te mroczniejsze klimaty :)

      Usuń
  3. Ja nie przepadam za dużą ilością bohaterów w powieściach. Czasem często ich rozróżnić, połączyć z danym wydarzeniem.. Raczej preferuję umiar w bohaterach, chyba, że są na tyle dobrze skonstruowani, że nie da się ich nie rozpoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, znam ten ból, bo mam dokładnie tak samo, nie lubię, kiedy jest zbyt wielu bohaterów, bo zwyczajnie się gubię i strasznie mnie to męczy :D

      Usuń
  4. Mamy raczej podobny gust czytelniczy i nie sądzę, żeby była to pozycja dla mnie, już sama fabuła wydaje mi się dosyć... dziwna. Ale okładka przyciąga wzrok ;)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja świetna, ale książka zdecydowanie nie dla mnie, poza tym ta cała masa bohaterów... ;)

    sunreads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że książka mogłaby mi się spodobać. Lubię raz na jakiś czas przeczytać coś takiego dziwacznego. Wróżka, kościół, zakład pogrzebowy - może być wesoło :D Nie jest to książka którą koniecznie muszę postawić na półce, ale w formie ebooka czemu nie.

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem zatem, jaka będzie Twoja opinia, kiedy się za nią zdecydujesz wziąć - myślę, że jak odmóżdżacz może się świetnie sprawdzić :)

      Usuń
  7. Brzmi jak historia, która niekoniecznie przypadłaby mi do gustu :/

    OdpowiedzUsuń
  8. błyszczący karminową poświatą mrok zbrodni - zabiłaś mnie, genialnie powiedziane!
    mega lubię Twoje recenzje, są przejrzyste, jasne, a refleksje to moja ulubiona ich część!
    Połączenie zakładu pogrzebowego i pralni brzmi dla mnie mało irracjonalnie, jako że w moim rodzinnym mieście pralnia i zakład pogrzebowy mieściły się w jednym budynku, z jednym wejściem, na przeciwko cmentarza :D
    Jeśli chodzi o książkę nie sięgnę po nią. Nie przekonuje mnie, nie czuję tej właśnie magicznej mocy przyciągania. :D

    Pozdrawiam serdecznie, cass z cozy universe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hue hue hue ma się te pociągi poetyckie :D A co do zakładu pogrzebowego i pralni - koniec końców każdy łapie się za to, co mu dobrze w życiu wychodzi i co zwyczajnie mu się kalkuluje - ludzie zawsze będą potrzebowali czystych ciuchów - czy to na pogrzebie, czy też nie :D

      Usuń
  9. Czekam na tę książkę. Mam nadzieję, że mi się nieco bardziej spodoba :)

    Pozdrawiam
    kasiaiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. To chyba nie jest książka dla mnie, w szczególności, że jest tyle innych, które chciałabym przeczytać :)

    Karolina-comebook

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne zdjęcia, miło się czyta Twój tekst. Co do książki, nie przekonuje mnie. Może za jakiś czas.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie mnie to nie dziwi, do mnie książka też jakoś nie przemówiła 😅

      Usuń
  12. Miałam przejść koło tej książki obojętnie, ale cytaty, które przytoczyłaś, są fenomenalne XDDD

    Pozdrawiam

    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hue hue to może akurat Ci książka podpasuje ;)

      Usuń
  13. Teraz cieszę się, że nie zdecydowałam się na ten tytuł, bo czarny humor lubię, ale muszę mieć do tego "swój dzień". Ostatnio raczej nie bardzo moje nastawienie pasuje do tego humoru, więc chwilowo podziękuję. Może kiedy indziej :)

    OdpowiedzUsuń

Hej! Bardzo Ci dziękuję, że pojawiłaś/łeś się na moim blogu - będzie mi tym bardziej miło, kiedy zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Dziękuję! :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.