sobota, 12 sierpnia 2017

07. "TRZY I PÓŁ SEKUNDY" AMANDA PROWSE


Autor: AMANDA PROWSE
Tytuł: TRZY I PÓŁ SEKUNDY
Wydawnictwo: WYDAWNICTWO KOBIECE
Ocena: 5/5
Polecam: ZDECYDOWANIE TAK


„Wątpię żeby zwróciła na to uwagę. Jeśli była tak samo otępiała jak ja, pewnie niewiele do niej docierało. Ludzie chcą mi opowiadać o swoich przejściach, o swojej stracie, jakby to miało mi jakoś pomóc. Niby jak? Kiwam tylko głową, wyłączam się i nie słucham. Nie dbam o to, przez co przechodzili inni. Nie jestem w stanie. I nikt do końca nie wie, przez co ja przechodzę, nawet jeśli wydaje mu się, że to rozumie.”


Oh, jak ja dobrze rozumiem Grace Penderford. Choć wiele bym dała, żeby jej słowa były tylko tekstem pisanym powieści, z którą miałam przyjemność zapoznać się dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego. Pomimo tego, że jej szczere i płynące prosto z serca wyznanie jest mi tak bardzo bliskie, to w moim przypadku z racji okoliczności, jednak było troszkę inaczej. Dzięki temu, co spotkało mnie osobiście, miałam okazję przekonać się, że utrata dziecka to nie jest coś, co dotyka tylko „kogoś gdzieś tam daleko”, nagle okazało się, że spotkać to może również mnie i wiele kobiet z mojego otoczenia. Nagle okazało się, że nie jestem sama. W pewnym sensie poczułam się w tym czasie jak na surrealistycznym zbiorowym spotkaniu Kobiet Które Poroniły. Jakby nagle większość kobiet, które znam? Wstała i powiedziała: „Cześć, nie jesteś sama, mnie też to spotkało…” Poronienie nie jest tym samym co śmierć dziecka, które już przyszło na świat, jednak ból po stracie nie jest mniejszy, jest po prostu inny. Ale jest i będzie towarzyszył mi już zawsze. Dzień po dniu, jak cień na sercu, nad którym już nigdy nie zaświeci słońce.

~

Ilość historii, które wysłuchałam, łez, które przelałam, tego nie da się opisać w kilku słowach. W swoim bólu i cierpieniu, złości i bezsilności nie byłam i nie jestem sama. I choć jest to przerażające i chwytające za serce, bo przecież takie rzeczy nie powinny się dziać ludziom, których jedynym pragnieniem jest mieć dziecko i obdarzyć go ogromem miłości? To jednak jest to również pocieszające. Pocieszające jest to wsparcie i zrozumienie, którym możemy nawzajem się obdarzyć. Ja miałam to szczęście, że spotkałam kobiety, które potrafiły uszanować moje cierpienie i ból, nie narzucając się ze swoimi historiami. One po prostu po cichu, spokojnie, dzieliły się swoim doświadczeniem, starając się najlepiej jak umiały pomóc mi oswoić mój własny ból. Za co w tym miejscu chciałabym Im wszystim bardzo serdecznie podziękować. Jesteście najlepsze!

~

O czym są „Trzy i pół sekundy”? To książka o stracie, tak niewyobrażalnej, że aż niemożliwej do zmierzenia. O stracie dziecka. Dziecka, które miało żyć, miało się tym życiem cieszyć, miało dorastać, zakochać się, założyć własną rodzinę. Dziecka, które miało przejść okres burz i naporów, buntu i sprzeciwu, dziecka, które miało przeżyć swoją pierwszą miłość, dziecka, które powinno mieć szansę stać się dorosłym. Dziecka, które zabrała choroba, o której większość z nas słyszało tylko z doniesień telewizyjnych, radiowych bądź Internetu. Jednak z własnego doświadczenia, mimo, że jestem fanką seriali medycznych, wiem, że wiedza na temat sepsy, jest wiedzą niekompletną i znikomą. Większość słyszała tą nazwę, kojarzy, że jest to choroba śmiertelna nie zdając sobie sprawy, że jest to również schorzenie uleczalne, o ile zostanie zdiagnozowane na czas.

~

Grace i Tom Penderford byli zgodnym i szczęśliwym młodym małżeństwem, zakochanym w sobie i swojej małej dziewczynce – trzyletniej Chloe, która pewnego dnia, na skutek powikłań po zabiegu usunięcia migdałków, zapada na sepsę i w wyniku tej choroby umiera. Co trzy i pół sekundy ta podstępna i wciąż nieznana szczerszemu odbiorcy choroba zabija jednego człowieka na świecie. Stojąc w obliczu niewyobrażalnej i nie dającej się opisać słowami tragedii, główni bohaterowie muszą nauczyć się żyć na nowo. I przyznam szczerze jest to droga długa i wyboista, odarta ze złudzeń, opisana w sposób szczery i prawdziwy. Ból, który przeżywają rozdziera ich do tego stopnia, że odnalezienie się w tej krainie rozpaczy wydaje się wręcz niemożliwe.

„-Niedawno powiedziałam komuś, że czuję się tak, jakbym była cała poobijana.
- Jak blacha od samochodu? Po wypadku? – Uśmiechnął się nerwowo.
- Tak jakby. Ale bardziej tak, jakbyśmy wcześniej byli gładcy – przesunęła powoli jedną dłonią po drugiej – jakbyśmy gładko się w siebie wsuwali, tworząc jedną całość, a teraz jesteśmy chropowaci, i inni, i przez tę inność nie możemy się dopasować – mówiła spokojnym głosem, przytrzymując jego spojrzenie.”

~

Książkę polecam absolutnie każdemu z Was, nie tylko tym, którzy mierzą się z podobną stratą, ale również tym, dla których ten temat jest zupełnie obcy. Ta książka pomoże Wam zrozumieć, co właściwie dzieje się z człowiekiem w obliczu takiej tragedii, czym właściwie jest cierpienie, które odczuwa, i być może dzięki temu studium bólu i rozpaczy, będziecie przygotowani na to, co może spotkać każdego z nas, ponieważ jak powiedział pewien młody chłopak, postać zupełnie drugoplanowa, pojawiająca się tylko na chwilę w życiu Grace i Toma: „Bo człowiek nie wie, co może go spotkać następnego dnia, czy kolejna szansa będzie mu dana.”

~

Jednak „Trzy i pół sekundy” to nie tylko opowieść o cierpieniu, jest to również powieść o sile miłości, o ukojeniu jakie daje drugi człowiek i natura, o przyjaźni, która pozwala pogodzić się z tym, co nas spotyka, jest to powieść o nadziei, o uczeniu się życia na nowo, uczenia się śmiania i funkcjonowania bez wyrzutów sumienia i rozdzierającego bólu, czy wstydu. Jest to piękna historia ludzi, którzy ze zgliszczy ich własnego, tak wydaje się kiedyś idealnego życia? Byli w stanie podnieść się i zbudować je na nowo. Ja odstawiam książkę na półkę ze spokojem, z westchnieniem i nutą nostalgii, mam nadzieję, że Ty? Będziesz kolejną, która po nią sięgnie.


·        SEPSA to zagrażające życiu schorzenie, którego objawy mogą przypominać grypę, wirus pokarmowy lub infekcję górnych dróg oddechowych. Jeżeli zauważycie u siebie którykolwiek z poniższych objawów, udajcie się po pomoc medyczną, informując służby ratownicze o swoich podejrzeniach.
·        NIEPOKOJĄCE OBJAWY: bełkotliwa mowa, duże trudności z dobudzeniem się, zdezorientowanie, silne dreszcze, bóle mięśni, dobowe nieoddawanie moczu, ostre problemy z oddychaniem, plamista bądź odbarwiona skóra, znaczne osłabienie.  


Recenzję tą dedykuję wspaniałemu Mężczyźnie, bez którego nie dałabym rady. Kocham Cię, Kochanie, i dziękuję, za to, że jesteś.



ZA MOŻLIWOŚĆ ZRECENZOWANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ SERDECZNIE



12 komentarzy:

  1. Piękna recenzja. Mimo, ze smutna to piękna ... Popłakałam się czytając ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh Kochana, dziękuję Ci bardzo za te słowa, długo wahałam się, czy dodać coś od siebie, ale ta książka naprawdę zasługuje na przeczytanie i na szczerą receznję i wyjaśnienie dlaczego mimo, że temat jest tak ciężki, zdecydowałam się właśnie na nią, nawiązując współpracę z wydawnictwem ❤️

    OdpowiedzUsuń
  3. Siedzę teraz w kącie i delikatnie ocieram łzy. Łzy smutku, wzruszenia, zrozumienia. Pięknie to wszystko ujęłaś! Sama jestem po lekturze tej książki, swoje w życiu też przeszłam... I wiem, że do momentu, gdy sama sobie z pewnymi rzeczami nie poradzę, nigdy nie będę w stanie przyjąć w 100% pomocy innych. Każdy ból, mniejszy czy większy, da się ukoić. Da się schować głębiej w sercu. I nauczyć się z nim żyć. Tego Ci życzę :* Żeby te smutne dni minęły jak najszybciej, a ten ból, który zawsze będziesz w sercu nosić stał się znośny i obecny. Obecny w Twoim życiu, ale nie definiujący Twojego życia. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Kochana za wszystko - za zrozumienie, za nasze rozmowy, za wsparcie i nie narzucanie się z pomocą, dziękuję Ci za to, że pomimo swoich doświadczeń, wysłuchałaś mnie bez pouczania i umniejszania mojego bólu, bo przecież nie jestem pierwsza i ostatnia i nie jedna kobieta to przeżyła... Nie było mi łatwo napisać tą recenzję, ale chciałam być szczera i prawdziwa, jak szczera i prawdziwa jest ta książka... Chciałabym bardzo kiedyś przeczytać kontynuację losów Grace i Jej męża, Huw, Monty'ego itd ❤️ Dziękuję za piękny komentarz ��

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem jeszcze za młoda, by to zrozumieć, by wiedzieć, co to znaczy stracić dziecko, a całym sercem wierzę, że i gdy przybędzie mi lat, nigdy mnie to nie spotka. Zapisałam tę książkę na liście TBR, bo pięknie o niej mówisz, tak, że człowiekowi aż się serce ściska i naprawdę chce po tę powieść sięgnąć. Tobie - tak nie stricte do recenzji - życzę dużo siły. Najważniejsze, że masz bliską osobę, która daje oparcie.

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Ci ślicznie za Twoje słowa - życzę Ci z całego serca byś nigdy nie musiała być w tym procencie kobiet, które dzieci straciły �� Książka jest naprawdę świetna - i cieszę się, że wpisałaś ją sobie na listę książek, które chciałabyś przeczytać kiedyś, jest tego naprawdę warta - nawet jeśli póki co sytuacja w niej opisana nie dotyczy Cię �� Pozdrawiam serdecznie ��

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ ciężko czytało mi się tą recenzję. I nie dlatego, że nie podoba mi się, a dlatego, że tyle emocji z niej przechodzi na mnie. Nie znamy się osobiście, ale czuję to i wiem, że jesteś wspaniałą osobą. Przemawia przez Ciebie dobroć, pozytywna energia i wielka odwaga. Zasługujesz na miłość i szczęście i bardzo się cieszę, że masz przy sobie tego jedynego, miłość i ostoję, bo to właśnie miłość jest największym fundamentem naszego życia. Wierzę, że uporasz się z przeciwnościami i kiedyś przyjdzie ten dzień, w którym na nowo odzyskasz swoje światło. Wierzę, że ono nie zniknęło, a jest nadal w Tobie i prędzej czy później znów zabłyśnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za piękne słowa <3 Wiele dla mnie znaczą - jesteś kochaną osobą :*

      Usuń
  8. kochana, siedzę i pochlipuję sobie troszkę.. bo tak pięknie, tak odważnie i tak delikatnie przekazałaś coś tak smutnego, ale i dającego nadzieję, bo przecież zawsze wychodzi słońce i najważniejsze to mieć kogoś kochanego obok, kto zawsze nas podniesie.. jesteś strasznie ciepłą i silną kobietą. Podziwiam Cię i nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić przez co musiałaś przejść.
    ten wpis to było coś niesamowitego.
    ściskam mocno kochana.

    kasiaxczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za te cudowne słowa, wiele dla mnie znaczą <3 :*

      Usuń
  9. O kurczę...
    Pierwszy raz zdarzyło mi się popłakać po recenzji... Nie mogę napisać, że Cię rozumiem i wiem jak to jest, bo jestem jeszcze za młoda, a przede wszystkim nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Aż nie wiem co mam więcej napisać. Książkę na pewno przeczytam, a tak od siebie mogę jedynie dodać, że jestem z Tobą i trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za Twoje słowa, ja po jej napisaniu również nie byłam w stanie na spokojnie jej przeczytać, bo płynące łzy zasłaniały mi literki... Książka jest naprawdę ważna i wartościowa, plus daje Ci informacje na temat tego, na co uważać w przypadku sepsy, co pozwala szybciej ją wykryć, dzięki czemu zakażenie ma duże szanse nie zakończyć się zgonem...

      Usuń

Hej! Bardzo Ci dziękuję, że pojawiłaś/łeś się na moim blogu - będzie mi tym bardziej miło, kiedy zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Dziękuję! :)

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.